Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2011

In Memoriam

Nie pamiętam, kiedy dodał mnie do swoich znajomych na Facebooku. Wstyd się przyznać, ale na początku myślałem, że Schp to jego nazwisko. Potem przeglądając jego profil zorientowałem się, że jest księdzem katolickim, a konkretnie zakonnikiem. Ale jakoś nie zawarłem z nim bliskiej znajomości. Nie wymieniliśmy się wiadomościami, nie skomentowałem żadnego jego postu. Ot kolejny znajomy na FB. Robił mi statystykę na tablicy. Ostatni jest wpis na twarzoksiędze był o tym by sadzić dęby katyńskie. Dopiero kilka dni po 10.04 dotarło do mnie, że jedno z nazwisk poległych brzmi jakoś dla mnie znajomo. Ojciec Józef Joniec Schp- pijar, inicjator Parafiady, krzewiciel prawdy o mordzie katyńskim. Nie powiem wam jaki był, bo można rzec, że minąłem go obojętnie a dopiero tragiczna śmierć zwróciła moją uwagę na niego. Ale mimo wszystko ta historia sprawia, że tragedia smoleńska jest dla mnie bardziej osobista. Mogłem poznać ciekawego człowieka. Być może mogłem się od niego czegoś nauczyć. Czegoś, co pomogłoby mi stać się lepszym. Niestety, już się o tym nie przekonam. Jednak też dzięki ojcu Józefowi mam większą świadomość, że tam na smoleńskiej ziemi nie zginęło 96 jakiś medialnych fantomów tylko 96 osób. Każda z nich miała swoją własną historię. Jedną z nich dane mi było musnąć.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Przemyślenia w miesiącu sierpa.

I
Wieś jest przedziwnym miejscem. Przecięciem się dróg natury i cywilizacji. Miejscem, w którym równocześnie można zachwycić się i potęgą ludzkiego rozumu i męstwa jak i potęgi cywilizacji. W jednej chwili możemy sobie zdać sprawę jak jesteśmy potężni i zaraz potem jak jesteśmy zależni od sił przyrody. Miałem okazję tego posmakować odwiedzając wioskę moich świętej pamięci Dziadka i Babci. Poczułem się trochę jak za dawnych czasów. Jednak Koło Czasu się obraca i zmiany następują. Rozbrzmiewający w sobotnią noc techno-łomot obwieszczał, że Megapolis zaraziło i ten obszar skutecznie niwelując różnice pomiędzy wsią i miastem. Na szczęście nie zniszczyła jeszcze wszystkiego. Po za tym, co powstało musi też i upaść. Jest, więc nadzieja.

II
Odkąd pamiętam miałem słabość do drzew. Wizja wielkiego drzewa, na którym można zamieszkać była dla mnie wielce pociągająca. To chyba główny powód dla którego tak bardzo mi się spodobał „Awatar” J.Camerona. Będąc na wsi moich przodków patrząc na widok z progu ich domu zrozumiałem dlaczego.
drzewo

III
Ruszyłem, więc na poszukiwanie innych tropów łączących moją świadomość z tym miejscem. Z architektury domów i zabudowań gospodarskich wywiodłem moje zamiłowanie do Średniowiecza i tradycji ludów germańskich, czy też szerzej ludów Północy. (Świetnie się czytało „Kalewalę” w tamtym miejscu.) Rozmyślałem też nad innymi swoimi aspektami, ale nie doszedłem do jakiś jednoznacznych wniosków. Zastanowiło mnie czy można z takich przesłanek wnioskować coś o przyszłości?

IV
W tym względzie nie doszedłem też do jakiś konkretnych wniosków, ale za to pomyślałem, że może to miejsce rzuca jakieś światło na moją futurologię. Moje pesymistyczne wizje przyszłości Polski są być może projekcją mojej tęsknoty za utraconym dzieciństwem. Straciłem jasny i poukładany świat, więc piętnem katastrofy znaczę całą rzeczywistość. Można by się puścić tropem stirnerowskiego Jedynego. Gnicie państwa polskiego, katastrofa smoleńska, klęski żywiołowe nawiedzające nasz kraj, to jedynie obrazy rozpadu mojej osobowości. Jednak ja nie jestem wyznawcą tej egoistycznej wizji. Myślę, że po prostu moje obecne nastawienie psychiczne sprzyja wyłapywaniu tych ponurych aspektów naszej rzeczywistości. Być może gdybym był młodym, wykształconym z dużego miasta, któremu się dobrze dzieje patrzyłbym na rzeczywistość optymistyczniej.

V
Wyjścia wszystkie, zanim się wejdzie,
Trzeba obejrzeć,
Trzeba zbadać,
Bo nie wiadomo, gdzie wrogowie
Siedzą w świetlicy.
(Edda, Havamal)